Grace (opowiadanie)

[…] I tak zostałam zawieszona w przestrzeni z myślami, i ciszą która jakby mogła przebiłaby bębenki w moich uszach. Nie lubię tak siedzieć. Nie lubię nic nie robić. Ale co tu robić jak głowę ciągle zajmuje jedna myśl i wszystko inne za co się wezmę, jest już mniej atrakcyjne do przemyślenia. Może wezmę się za sprzątanie, w sumie powinnam zrobić tutaj jakiś porządek, bo od kilku dni pałęta mi się kurz pod nogami. Wypadałoby umyć podłogę. A skoro jesteśmy już przy myciu, to szkoda że nie da się umyć naszych myśli z tych niepotrzebnych lub przestarzałych. Każdy ma pewnie takie, o których wolałby nie pamiętać, myśleć. Nie chodzi tutaj o czyszczenie wspomnień lecz tematów które zajmują naszą głowę, a nic konkretnego nie wnoszą do naszego życia. Wymazałabym wtedy wszystkie myśli o uczuciach do niego. Uważam że są mi już nie potrzebne i nie chce do nich wracać. Chciałabym go zmyć raz na zawsze, wyszorować szczotką i wypastować tak żeby nie zostało żadnego śladu. A on wraca jak ten kurz na podłodze.[…]

Grace (opowiadanie)

[…] Lista “za i przeciw” to chyba najstarsza metoda, która pozwala dowiedzieć się co zrobić… z byle czym tak naprawdę. Ja swoją dzisiaj zrobiłam, myśląc że może pomorze mi w podjęciu pewnych decyzji, albo oświeci mnie kolejnym pomysłem i rozwiązaniem “zagadki”.
Czym jest “zagadka”? To dwoje ludzi, którzy utracili gdzieś iskrę która była łącznikiem dwóch światów.
Lista “za i przeciw” jest długa. Jest długa, bo musi być długa. Na słowa i wyliczanki został rozłożony człowiek- on. Jego zachowania te lepsze i te gorsze. Każde trafiło do swojej kolumny, tak jak powinno to być zrobione. Stwierdziłam że to ostatnie co mogę zrobić w tej kwestii, bo nie mam pomysłu na to jak walczyć z tym że ktoś cię denerwuje swoją osobą i sposobem bycia. Pomyślałam że przeczytam to później, obgadamy co nieco z listy i może się jakoś poukłada. Ale zauważyłam że druga strona chyba wcale tego nie chce. Jemu jest wygodnie i dobrze tak jak jest. Nic nie mówi, nic mu nie przeszkadza. Pisze tylko mniej smsów, które kiedyś wyrastały jak grzyby po deszczu i sprawiały mi ogromną radość, a dzisiaj milczą jak groby. Więc myślę sobie, czy jest sens czytać na głos tę listę? Może lepiej zostawić ją dla siebie, dla własnej satysfakcji. Dla własnego poczucia że jednak się coś zrobiło. Czy może zostawić ją leżącą tak na łóżku, wieczorem przełożyć ją na komodę, a któregoś dnia po prostu ją zawieruszyć?
Zawsze wychodziłam z założenia że nie ma sensu samemu stawać do walki. Napatrzyłam się już na takich rycerzy i panny “rycerki” co to polegali, może nie w pierwszej walce ale którejś z kolei, wyczerpani i tylko jeszcze bardziej rozżaleni że nie wyszło - a przecież tak się starali.
Dzisiaj może nic z tego nie będzie, bo on czuje wiatr w żaglach który napływa nie z iskry którą mieli lecz z zupełnie innego źródła, które ze mną nie ma już nic wspólnego. […]
[…] Spalę listę i z dymem puszcze wszystkie wątpliwości i uprzedzenia. Zawieszę się na chwilę by tylko pomyśleć o tym że świat się nie kończy na iskrze. Bo czym jest iskra do ogniska?.

Najgorzej jest chyba gdy czujemy się do czegoś nieprzekonani, a tkwimy w tym po uszy.

– Głowa

weekend nie zdążył się jeszcze zacząć, a już zdążył się spierdolić

– piątek

fajnie jak twoi znajomi lubią twojego chłopaka, a ciebie jego znajomi nie lubią bo cię od 1,5 roku twój chłopak nie chce z nimi poznać.

– autobus